Nikodem Dyzma XXI wieku

Wpis

czwartek, 29 maja 2014

Bez podatków ?

Podatki, populizm i skróty myślowe

 

Co mi tu ten Korwin pieprzy, że tak bez podatków.. przecież to niemożliwe. Gdyby to było możliwe, to by już funkcjonowało w Hameryce. Sprawdźmy.

Zacznijmy od prostego pytania - ile zarabiasz?

Nie kłam.

Wejdź w wyszukiwarkę, znajdź „kalkulator wynagrodzenia”, wpisz kwotę netto – czyli jak domniemam to co dostajesz na konto, poklikaj co trzeba i sprawdź brutto. Ile wyszło? Dużo więcej niż netto? Oblicz teraz mniej więcej (bez miejsc po przecinku) procentowo przyjmując, że Twoja pensja brutto to 100%, jaki procent znika w drodze od pracodawcy do Twojego portfela. Ile wyszło?

A teraz co powiesz na to, że to nie koniec (i nie mam tu na myśli VAT-u, akcyzy itd.) ? Otóż okłamałem Cię. Twój pracodawca odprowadza jeszcze więcej pieniędzy niż Twoja pensja brutto.

Przykład:

dla wynagrodzenia NETTO 2.500 miesięcznie (30.000 rocznie - a co tam - ani nie zaszalejemy, ani z głodu nie umrzemy) co miesiąc odprowadzasz 243 zł (2916 rocznie) tytułem zaliczki na Podatek dochodowy od osób fizycznych dalej: PIT. Dodatkowo emerytalne: 340,92, rentowe: 52,39, chorobowe: 85.58, zdrowotne 271,27. To daje nam 3.493 BRUTTO miesięcznie (41.916 rocznie). Hmm czyż odpowiedź na pytanie „Ile Zarabiasz” nie brzmi lepiej jako„ 3.400*” niż „2.500”.

*3.493 to wg wszelkich norm matematycznych, w przybliżeniu 3.500, ale napisałem 3.400 żeby TYSIĄC złotych (993 zł) nie kłuło Cię w oczy. Albo przyjmijmy, że te 93 zł sprzeniewierzysz każdego miesiąca na takie głupoty, że się żonie / mamie, albo nawet dzieciom nie przyznasz.

Dalej. Weźmy pensję brutto jako 100% Twoich(!) zarobków. Wychodzi, że 2.500 to 72% kwoty brutto. Zatem 28% Twojej kasy poszło w pizdu. (Nie, no oczywiście, masz za to służbę zdrowia, i emeryturę …  tzn. będziesz miał…, tzn. tak mówią… tak czy siak z pewnością nie masz tego w portfelu [HA HA HA])

Dlaczego napisałem, że Cię okłamałem? Otóż Twój pracodawca również odprowadza składki za to, że Cię zatrudnia. Ponad to co nazwaliśmy kwotą brutto Twoich pieniędzy. Nie rozumiesz? Ja też nie. W omawianym przypadku Koszty pracodawcy, jakie ponosi on, żebyś miał w portfelu co miesiąc rzeczone 2.500 zł, wynoszą 4.217,45 zł – Kumasz? Pojadę teraz nieco populizmem i przypadkowo zawyżę kwotę tak, żeby pasowała mi do tezy, licząc jednocześnie, że Twoje wku….nie nie pozwoli Ci racjonalnie ocenić rzeczywistości: Żeby Twój pracodawca mógł wpakować Ci do portfela 2.500 zł musi ponieść łączne koszty w wysokości niemal 2.000 zł wyższej niż Twoje 2.500… a teraz poprawnie: Żeby Twój pracodawca mógł wpakować Ci do portfela 2.500 zł musi ponieść łączne koszty w wysokości 1.717,45 zł wyższej niż Twoje 2.500…

Dokładniej  wszystkimi Twoimi składkami i kosztami pracy postaram się zająć kiedy indziej (czyt. Później albo w ogóle, bo nie wiem czy mi się będzie chciało… sorry, ale taki mam klimat). Z resztą przyjmijmy, że Twój pracodawca to ch… i ch.. Cię obchodzi co On musi…, niech się cieszy, że w ogóle zaszczycasz go swoją pracą… (jest to oczywiście założenie błędne, bo gdyby (ten pracodawca - ch..) miał Ci wypłacać np. 3.000 ponosząc przy tym koszty zerowe, albo w wysokości np. 100 zł – TO CZEMU MIAŁBY TEGO NIE ROBIĆ?  [odp: bo sam napchałby sobie w kieszenie jeszcze więcej – no cóż, jest taka opcja, ale wtedy … po ch.. pracujesz u ch..a?])

 

Powyższe „wyliczenia” dotyczą roku 2013.

 

Do sedna - podatków

 

Czytam z wiki: Wpływy z podatków za 2013 rok do skarbu państwa:

podatek VAT – 126,4 mld

akcyza – 64,5 mld

podatek PIT – 42,9 mld

podatek CIT – 29,6 mld

podatek od wydobycia niektórych kopalin – 2 mld

 

Łączne wpływy 265,4 mld. Jestem doskonałym matematykiem więc liczę: Wpływy bez dochodowych (PIT i CIT) 129,9. PIT i CIT łącznie 72,5.

 

Luźne założenia:

 

Nie płacimy PIT i CIT. W kasie „brakuje” 72,5. ALE

a)      I tak „brakuje” więcej – deficyt w poszczególnych latach.

deficyt w latach

b)      Jeżeli masz więcej pieniędzy (łącznie o te ~43 mld) w kieszeni to może stać Cię będzie na więcej? W tym m.in. na to co „zapewnia” Państwo?

Jak zatem załatać dziurę, którą stworzyliśmy brakiem poboru podatków dochodowych? Myśl!

 

Masz więcej pieniędzy w kieszeni tak? Tak łącznie pracujący Polacy mają więcej o ~43 mld zł. Co robisz? Część oszczędzam, INWESTUJĘ i KONSUMUJĘ. No, w końcu stać mnie na tego kompa, te felgi, mogę sobie pozwolić na nową furę na raty! KONSUMUJESZ. Masz więcej pieniędzy – wydajesz więcej. Jeżeli wydajesz więcej to co rośnie? Tak jest - wpływy z VATu. Przecież nie jesteśmy idiotami, żeby zaraz całe ~43 mld przepuścić na panienki, wódę i lasery (pozdro B. Walaszek ;-) ) … Ale przyjmijmy, że jesteśmy zapobiegawczy i aż 20 % tej kwoty zaoszczędzimy. Resztę wydamy na bieżąco, albo zainwestujemy – bez znaczenia dla sprawy. Zatem ~43 mld – 20% z 43 mld (oszczędzamy) = 34 mld. Teraz z tej kwoty 23% idzie na VAT (w następnych latach mniej, ale w tej chwili to bez znaczenia dla sprawy). 23% z 34 mld =  w przybliżeniu (zaokrąglam 7,9 w górę) 8 mld. Zatem 8 mld z „brakujących” na dzień dobry 72,5 już mamy i to – przyznaj sam – przy naprawdę restrykcyjnych założeniach. Teraz „brakuje” 64,6 mld. Ale to nieprawda, bo pieniądze raz wrzucone na rynek będą generowały nowe przepływy i nowe przychody do budżetu z VAT. Przykład kupuję używane Auto u handlarza za 30.000 zł (ch.. mnie to boli, ale w tym jest już 23%, on to odprowadza, przy założeniu, że nie odliczy na dalsze zakupy pojazdów). Handlarz za 20.000 kupuje 2 telewizory, zestaw młodego mechanika, jedzenie, oraz przeprowadza remont dwóch pokoi. Sklep w którym zakupił 2 telewizory, sklep młodego mechanika i spożywczak, a także ten koleś co mu robi remont również odprowadza VAT. Vatu dla Państwa jest coraz więcej – kumasz? Myślę, że spokojnie do tych 8 mógłbym dodać jeszcze (dwa razy tyle) 16 mld z tytułu wzrostu konsumpcji – ale nie potrafię i nikt nie potrafi tego precyzyjnie przeliczyć.

 

Jeżeli chodzi o CIT – którego teraz nie ma, to zauważ, co może zrobić firma. Dać podwyżki (aż miło), inwestować w rozwój przedsiębiorstwa (żeby coś kupić musi coś wydać, jak wyda na np. park maszynowy to ten producent tychże maszyn również odprowadzi VAT) ,  albo całość weźmie prezes i prze….doli na wspomniane już panienki, wódę i lasery. Może będzie chciał poderwać sekretarkę i weźmie ją do hotelu w Gdańsku, po czym zmieni zdanie, bo ta ma uczulenie ma morze i pojadą do zakopanego. Tak czy siak – wygrana każdego – przy założeniu, że te panienki, wóda i lasery będą „się działy” w Polsce. Więcej pieniędzy do wydania to więcej przychodów z VAT-u. Nie ważne co zrobi firma, ważne żeby sama mogła dysponować jej pieniędzmi. Nie będzie też potrzeby tworzenia sztucznych kosztów, bo przecież nie będzie już podatku. Nie ma potrzeby kombinowania i transferowania pieniędzy do innych krajów w tym np. tzw. rajów podatkowych… Więcej pieniędzy w kieszeni Polaka to bogatsze Państwo Polskie.

Jeżeli nie ma CIT-u to my – Polska będziemy rajem podatkowym i to u nas będą miały siedziby „wszystkie” firmy z bogatych (dziś) krajów. Nawet jeżeli te firmy to będzie jedna wielka fikcja, aby uniknąć opodatkowania w ich kraju, to sama obsługa prawna podatkowa i gospodarcza tychże firm przyniesie nam pożytki.

 

Nie potrafię pokazać skali zwyżki przychodów z Vatu, z tytułu rezygnacji z CIT, ale mniemam, iż będzie to kwota ogromna.

Jeżeli nie ma PIT i CIT to nie ma też urzędów i urzędników za to odpowiedzialnych. W całym kraju. Wiesz jaka to oszczędność dla Państwa? Ja też nie. Ale zakładam, mając na uwadze koszty pracodawcy pokazane we wcześniejszej części wpisu, że duże.

Idąc tym samym tropem, można by zmniejszać akcyzę krok po kroku, albo jednorazowo. Jeżeli wóda stanieje to będziesz – prawdopodobnie – pił jej więcej, albo whisky, albo winko, albo piwko. (co się dzieje? – rośnie konsumpcja, kim jesteś … zwycięzcą :D ). Jeżeli będziesz pił więcej to zachodzi ryzyko, że będziesz musiał częściej korzystać z lekarza, przy czym przy założeniu, że będziesz musiał za niego zapłacić – Państwo również na tym zyska. Schemat ten sam. Jak stanieje benzyna to obniżą się koszty transportu – jak obniżą się koszty usług transportu to zmniejszą się ceny towarów - znowu więcej pieniędzy w kieszeni i znowu … panienki, wóda i lasery… a może tym razem jakieś nieruchomości?

 Może warto spróbować?

Wiem jak jest…  Ch..owo, ale stabilnie. A może będzie po prostu stabilnie a niekoniecznie ch..owo?



Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
ndyzma
Czas publikacji:
czwartek, 29 maja 2014 12:32

Polecane wpisy